Jak Konvertia buduje przewidywalny pipeline B2B
Cztery warstwy: precyzyjny profil idealnego klienta, baza z kontekstem o każdym prospekcie, sekwencje wiadomości w dwóch kanałach i kwalifikacja odpowiedzi do spotkań.
Proces krok po kroku
Pierwsze trzy tygodnie to przygotowanie — rozgrzewanie skrzynek, infrastruktura, baza i kontekst. Kampania rusza w czwartym tygodniu, pierwsze spotkania — w piątym.
Warsztat startowy
Definiujemy profil idealnego klienta i kryteria zakwalifikowanego spotkania — wspólnie, na danych z Twojej dotychczasowej sprzedaży.
Baza kontaktów
Budujemy bazę decydentów dopasowaną do profilu — nie kupujemy gotowych list.
Kontekst o prospekcie
Nasza platforma zbiera o każdej osobie trzy warstwy: aktywność na LinkedIn, dane firmowe oraz sygnały rynkowe (zmiana pracy, rekrutacje, finansowanie).
Kampania wielokanałowa
Sekwencje wiadomości — cold email i LinkedIn — skoordynowane w czasie. Na LinkedIn akceptujesz lub edytujesz treści; w e-mailu ustalamy z Tobą ofertę i przekaz.
Kwalifikacja i spotkania
Pozytywne odpowiedzi zamieniamy w umówione spotkania. Na LinkedIn rozmowę prowadzi nasze narzędzie; w e-mailu przekazujemy Ci kontakt z pełnym kontekstem.
14 frameworków wiadomości — po co aż tyle?
Wiadomości w sekwencji pełnią różne funkcje — każda wymaga innej konstrukcji. Framework dobieramy do funkcji wiadomości, treść powstaje zawsze z kontekstu konkretnego odbiorcy.
Problem-agitation
Nazwanie problemu odbiorcy i pokazanie jego realnych kosztów operacyjnych lub finansowych.
Pattern interrupt
Złamanie schematu, którego odbiorca spodziewa się po "zimnej" wiadomości — zamiast szablonowego otwarcia.
Social proof opener
Otwarcie wynikiem osiągniętym w podobnej firmie lub branży — konkretnym, z kontekstem.
Trigger-based hook
Nawiązanie do konkretnego wydarzenia w firmie odbiorcy: rekrutacji, finansowania, zmiany na stanowisku.
Własna platforma do budowania kontekstu
To nasz główny wyróżnik technologiczny. Zanim napiszemy wiadomość, platforma zbiera o odbiorcy trzy warstwy informacji — efekt po stronie odbiorcy: "brzmi, jakbyś mnie znał".
Aktywność na LinkedIn
O czym pisze, co komentuje, czym zajmuje się ostatnio — zbierane automatycznie przed każdą wysyłką.
Dane firmowe
Czym firma się zajmuje i co komunikuje na swojej stronie — profil organizacji, nie tylko osoby.
Sygnały rynkowe
Zmiana pracy, prowadzone rekrutacje, pozyskane finansowanie — zdarzenia, które otwierają naturalne okno na rozmowę.
Bezpieczeństwo — dlaczego nie ryzykujesz domeny ani konta
Cold email — osobna domena
Kampanie wychodzą z osobnej domeny wysyłkowej z pełnym uwierzytelnieniem (SPF, DKIM, DMARC), po rozgrzaniu skrzynki, w kontrolowanych limitach. Twoja główna domena pozostaje nietknięta. Nie używamy piksela śledzącego — dbamy o dostarczalność, nie o metryki próżności.
LinkedIn — własna technologia
Własne narzędzie automatyzacji z dziennymi limitami i ludzkim rytmem działania — zamiast popularnych wtyczek, które zostawiają ślady wykrywane przez platformę. Do tej pory żadne konto naszych klientów nie zostało zablokowane.
Pytania o metodologię
Czym różni się Wasze podejście od typowej agencji?
Trzema rzeczami: każdą wiadomość budujemy z kontekstu konkretnego odbiorcy zamiast z szablonu, prowadzimy kampanie wielokanałowe zamiast jednego kanału, a skuteczność mierzymy realnymi wynikami — odpowiedziami i umówionymi spotkaniami, nie liczbą wysłanych wiadomości.
Na jakiej podstawie budujecie bazę i kontekst o odbiorcy?
Bazę budujemy pod Twój profil idealnego klienta z publicznych danych firmowych i zawodowych. Kontekst zbiera nasza platforma: aktywność na LinkedIn, dane ze strony firmowej i sygnały rynkowe — zmianę pracy, rekrutacje, finansowanie.
Czy mam wgląd w to, co wysyłacie?
Na LinkedIn pełny: masz dostęp do skrzynki nadawczej z poziomu naszego narzędzia i akceptujesz lub edytujesz każdą wiadomość przed wysłaniem. W cold mailingu wspólnie ustalamy ofertę, przekaz i grupę odbiorców. Nic nie wychodzi bez ustaleń z Tobą.
Jak mierzycie skuteczność kampanii?
Trzema wskaźnikami: liczbą wszystkich odpowiedzi, liczbą pozytywnych odpowiedzi (szanse sprzedażowe) i liczbą umówionych spotkań. Nie raportujemy wskaźnika otwarć — jego pomiar wymaga piksela, który psuje dostarczalność, a sama liczba nie mówi nic o intencji odbiorcy.